Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, natomiast zakupy już tak. W ten czy inny sposób potrafimy zadbać o swoje szczęście, mimo iż od maleńkości ktoś zaprogramował nas na pracę. Czy tego chcemy, czy nie, wkraczając w dorosłe życie, musimy pracować. Nie wszyscy jednak podejmujemy pracę w swoim zawodzie. Zazwyczaj najpierw trafiamy ‘gdziekolwiek’, aby zacząć i mieć co wpisać w swoje CV. Ja właśnie w ten sposób znalazłam się w branży gastronomicznej - w miejscu, które rządzi się własnymi prawami. Dlaczego zostałam? Co mnie przekonało do zapuszczenia korzeni? Tutaj do szczęścia wystarczy, aby były spełnione dwa elementy: zgrany zespół oraz odpowiednie szefostwo. Dzisiaj chciałabym się skupić na relacjach z pracodawcą. W lokalach specjalizujących się w sztukach kulinarnych wyróżniamy tylko dwie relacje: Pracownik – Pracodawca lub Partnerzy w biznesie. Czym się różnią? Jak się przekonać, którą komitywę prowadzi pracodawca? Jakie są wady i zalety każdej z nich? O tym napisałam poniżej.
1. Pracujesz w wyznaczonych godzinach.
Przychodzisz do pracy, robisz swoje (najlepiej jak potrafisz) i wychodzisz. W dni wolne zaś… masz wolne. Nikt nie dzwoni i nie mówi: Przyjdź do pracy, bo tak wypada. Nie musisz się martwić o to, czy jutro będzie Twój zmiennik lub to, że jest większa rezerwacja;
2. Nie musisz zastanawiać się nad sprawami firmy i wszystkiego pilnować.
Nie obchodzą Cię sprawy księgowości, towaru i zakupów. Nie musisz też pamiętać dat konserwacji sprzętów. A już na pewno nie przeraża Cię myśl o braku czystych obrusów czy świeżych kwiatów na stołach;
3. Twoja wypłata nie jest uzależniona od obrotu firmy.
W większości lokali gastronomicznych obowiązuje stawka godzinowa. Ile godzin przepracujesz, taką masz wypłatę i nie musisz się martwić, że jednego dnia było tylko dziewięciu klientów i przyszedłeś do pracy na marne;
4. Pracodawca nie stara się zrozumieć przyczyny Twojej nieobecności w pracy.
Wypadek po drodze, zaspałeś, zasłabłeś, miałeś coś ważnego do załatwienia, awaria auta, autobus nawiał. Nieważne! Bo i tak ten ‘jeden raz’ przekreśla cały kredyt zaufania;
5. Pracujesz tak, jak ustalony jest grafik.
Grafik ustalany jest odgórnie i rzadko się zdarza, że można nanieść na niego poprawki;
6. Nie możesz przychodzić do lokalu po pracy.
A co jeśli inni klienci zobaczą Cię po tej stronie? Przy stoliku? I to z drinkiem?
1. Pracujesz tak, jak możesz.
Pracodawca jest na tyle elastyczny, że daje możliwość wskazania tobie dni, w których na pewno nie możesz pojawić się w pracy, bo np. studiujesz, masz praktyki, dorabiasz, rozkręcasz swój mały biznes. Nie ma problemu, tylko powiedz o tym wcześniej. Pamiętaj, że nie możesz tego nadużywać i zapominać o tym, że to Twoja główna praca;
2. Twoja wypłata jest zależna od obrotu firmy.
Im więcej klientów tym większy obrót, a to na pewno przekłada się na premie, bonusy i inne pieniężne dodatki. Jeśli pracodawca ma z czegoś pieniądz to Ty też. Jedziecie przecież na tym samym wózku;
3. Są możliwe zaliczki.
Pracodawca rozumie, że wydatki czasem zaskakują i potrzebujemy zastrzyku dużej gotówki na już;
4. Pracodawca wie, że zdarzają się wypadki losowe.
Musisz coś pilnie załatwić, masz okres, uciekł Ci autobus? Nie ma problemu. Szef zastąpi Cię na zmianie lub zadzwoni po zastępstwo;
5. Możesz przychodzić w czasie wolnym do lokalu.
Przyjdź, poznaj klientów - będą chętniej odwiedzać lokal, jeśli Cię poznają. Przyprowadź koniecznie swoich znajomych, niech dowiedzą się o miejscu, w którym pracujesz. Z czasem zostaną stałymi bywalcami. Przecież każdemu zależy na nowych klientach;
6. Masz więcej obowiązków.
Skoro pracodawca Tobie ufa, to rzeczą naturalną jest, że dostaniesz więcej obowiązków. Nie tylko musisz okiełznać niecierpliwych klientów, ale także zadbać o towar, rozliczenia, konserwację sprzętów, obrusy, kwiaty na stołach, ogródki i wejścia przed lokalem. Musisz także orientować się w sprawach firmy, przecież razem z szefem dbacie o jej dobro;
7. Pracujesz nie tylko w wyznaczonych godzinach.
Zachorował zmiennik, wypadła większa rezerwacja, trafiła się stypa na 50 osób i potrzeba ludzi do obsługi - nie masz wyboru, idziesz do pracy. Pracodawca, traktując Cię jako partnera w biznesie, ufa Ci i liczy właśnie na Twoją osobę;
To jest tylko część wad i zalet każdej z tych relacji. Są oparte TYLKO NA MOICH DOŚWIADCZENIACH w pracy, w gastro. Nie wszystko musi idealnie pasować do waszej sytuacji, bo każdy lokal ma inną specyfikę. Zakorzeniłam się w pracy ze względu na drugą relację. Wspólnie z szefem prowadzimy ten gastronomiczny biznes i jesteśmy w stanie dogadać się w wielu kwestiach. Nie jest to łatwe, ale procentuje na przyszłość.
Jestem ciekawa, jakie Wy macie relacje w pracy z szefostwem ? A może jesteście szefami wszystkich szefów, bo prowadzicie własny biznes?
PRACOWNIK – PRACODAWCA
Jest to podstawowy i najbardziej powszechny stosunek pracownika do pracodawcy i vice versa. Jeżeli pracodawca jest w porządku to i na takiej relacji można pracować i czuć się w pracy dobrze. Co ją wyróżnia?1. Pracujesz w wyznaczonych godzinach.
Przychodzisz do pracy, robisz swoje (najlepiej jak potrafisz) i wychodzisz. W dni wolne zaś… masz wolne. Nikt nie dzwoni i nie mówi: Przyjdź do pracy, bo tak wypada. Nie musisz się martwić o to, czy jutro będzie Twój zmiennik lub to, że jest większa rezerwacja;
2. Nie musisz zastanawiać się nad sprawami firmy i wszystkiego pilnować.
Nie obchodzą Cię sprawy księgowości, towaru i zakupów. Nie musisz też pamiętać dat konserwacji sprzętów. A już na pewno nie przeraża Cię myśl o braku czystych obrusów czy świeżych kwiatów na stołach;
3. Twoja wypłata nie jest uzależniona od obrotu firmy.
W większości lokali gastronomicznych obowiązuje stawka godzinowa. Ile godzin przepracujesz, taką masz wypłatę i nie musisz się martwić, że jednego dnia było tylko dziewięciu klientów i przyszedłeś do pracy na marne;
4. Pracodawca nie stara się zrozumieć przyczyny Twojej nieobecności w pracy.
Wypadek po drodze, zaspałeś, zasłabłeś, miałeś coś ważnego do załatwienia, awaria auta, autobus nawiał. Nieważne! Bo i tak ten ‘jeden raz’ przekreśla cały kredyt zaufania;
5. Pracujesz tak, jak ustalony jest grafik.
Grafik ustalany jest odgórnie i rzadko się zdarza, że można nanieść na niego poprawki;
6. Nie możesz przychodzić do lokalu po pracy.
A co jeśli inni klienci zobaczą Cię po tej stronie? Przy stoliku? I to z drinkiem?
PARTNERZY W BIZNESIE
Tutaj sytuacja jest troszkę inna. Relacja ta w głównej mierze opiera się w bardzo wysokim stopniu na zaufaniu. Tutaj obie strony pracują tak, aby mieć z tego przyjemność i zysk.1. Pracujesz tak, jak możesz.
Pracodawca jest na tyle elastyczny, że daje możliwość wskazania tobie dni, w których na pewno nie możesz pojawić się w pracy, bo np. studiujesz, masz praktyki, dorabiasz, rozkręcasz swój mały biznes. Nie ma problemu, tylko powiedz o tym wcześniej. Pamiętaj, że nie możesz tego nadużywać i zapominać o tym, że to Twoja główna praca;
2. Twoja wypłata jest zależna od obrotu firmy.
Im więcej klientów tym większy obrót, a to na pewno przekłada się na premie, bonusy i inne pieniężne dodatki. Jeśli pracodawca ma z czegoś pieniądz to Ty też. Jedziecie przecież na tym samym wózku;
3. Są możliwe zaliczki.
Pracodawca rozumie, że wydatki czasem zaskakują i potrzebujemy zastrzyku dużej gotówki na już;
4. Pracodawca wie, że zdarzają się wypadki losowe.
Musisz coś pilnie załatwić, masz okres, uciekł Ci autobus? Nie ma problemu. Szef zastąpi Cię na zmianie lub zadzwoni po zastępstwo;
5. Możesz przychodzić w czasie wolnym do lokalu.
Przyjdź, poznaj klientów - będą chętniej odwiedzać lokal, jeśli Cię poznają. Przyprowadź koniecznie swoich znajomych, niech dowiedzą się o miejscu, w którym pracujesz. Z czasem zostaną stałymi bywalcami. Przecież każdemu zależy na nowych klientach;
6. Masz więcej obowiązków.
Skoro pracodawca Tobie ufa, to rzeczą naturalną jest, że dostaniesz więcej obowiązków. Nie tylko musisz okiełznać niecierpliwych klientów, ale także zadbać o towar, rozliczenia, konserwację sprzętów, obrusy, kwiaty na stołach, ogródki i wejścia przed lokalem. Musisz także orientować się w sprawach firmy, przecież razem z szefem dbacie o jej dobro;
7. Pracujesz nie tylko w wyznaczonych godzinach.
Zachorował zmiennik, wypadła większa rezerwacja, trafiła się stypa na 50 osób i potrzeba ludzi do obsługi - nie masz wyboru, idziesz do pracy. Pracodawca, traktując Cię jako partnera w biznesie, ufa Ci i liczy właśnie na Twoją osobę;
To jest tylko część wad i zalet każdej z tych relacji. Są oparte TYLKO NA MOICH DOŚWIADCZENIACH w pracy, w gastro. Nie wszystko musi idealnie pasować do waszej sytuacji, bo każdy lokal ma inną specyfikę. Zakorzeniłam się w pracy ze względu na drugą relację. Wspólnie z szefem prowadzimy ten gastronomiczny biznes i jesteśmy w stanie dogadać się w wielu kwestiach. Nie jest to łatwe, ale procentuje na przyszłość.
Jestem ciekawa, jakie Wy macie relacje w pracy z szefostwem ? A może jesteście szefami wszystkich szefów, bo prowadzicie własny biznes?
